Edward Warchocki: kto stworzył robota i jak nim sterują?

Edward Warchocki to polski robot humanoidalny i influencer, który od wiosny 2026 roku zbiera miliony wyświetleń na TikToku, Instagramie i YouTubie. Zbudowano go na chińskim robocie Unitree G1. Oprogramowanie do rozmowy i całą osobowość dali mu Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk z firmy MERA Robotics. Najgłośniej zrobiło się o nim 25 marca 2026 roku, gdy wszedł do Sejmu, i 12 kwietnia, gdy przegonił dziki z warszawskiego parkingu.

Kim jest Edward Warchocki?

Edward Warchocki to robot humanoidalny, czyli maszyna zbudowana na wzór człowieka, która działa jak celebryta mediów społecznościowych. Chodzi po ulicach i zagaduje przechodniów, a nagrania z tych spotkań trafiają do sieci. Twórcy mówią o nim zdrobniale „Edek”.

Rozpoznasz go po czarnych wąsach i sposobie mówienia. Edward brzmi jak chłopak, który wychował się między blokiem a stadionem: żartuje i celowo przesadza. Pierwsze nagrania z jego udziałem pojawiły się w sieci pod koniec lutego 2026 roku, a naprawdę głośno zrobiło się o nim na początku marca. Niecały miesiąc później wchodził do Sejmu.

Skala jak na polski projekt jest wyjątkowa. Twórcy podają na oficjalnej stronie projektu 1,5 mld wyświetleń miesięcznie (stan na 22 września 2026 roku). We wrześniu 2026 roku jego profil na Instagramie obserwowało około 258 tys. osób, a na Facebooku ponad 203 tys.

Co to za robot? Na jakiej platformie powstał Edward

Edward to seryjny robot Unitree G1 chińskiej firmy Unitree Robotics, któremu polscy twórcy dopisali własne oprogramowanie i osobowość. Mechanika i czujniki pochodzą z chińskiej fabryki. Z Polski pochodzi to, co zmienia zwykłego G1 w Edwarda: autorski system MERA OS i sposób, w jaki maszyna gada z ludźmi.

Według karty katalogowej Unitree (stan na wrzesień 2026 roku) G1 mierzy 132 cm, waży około 35 kg razem z baterią i w wersji podstawowej ma 23 stopnie swobody, czyli ruchome osie w stawach. W głowie ma kamerę głębi i lidar 3D. Lidar to skaner, który mierzy odległości światłem lasera i buduje z nich trójwymiarową mapę otoczenia. Do tego cztery mikrofony, głośnik i akumulator na około dwie godziny pracy.

Element Edwarda Skąd pochodzi Kto za niego odpowiada
Korpus, silniki w stawach, akumulator Unitree G1, Chiny Unitree Robotics
Kamera głębi, lidar 3D, mikrofony, głośnik Unitree G1, Chiny Unitree Robotics
Pilot do ręcznego sterowania ruchem w zestawie z G1 producent; obsługuje go zespół Edwarda
System do rozmowy MERA OS Polska Bartosz Idzik, MERA Robotics
Imię, osobowość, słownictwo, wąsy Polska twórcy projektu

Ten podział tłumaczy, dlaczego o Edwardzie mówi się „polski robot”, choć mechanicznie jest chiński. Polski zespół kupił gotowe ciało, a całą swoją pracę włożył w oprogramowanie i w to, jak maszyna zachowuje się przy ludziach.

Kto stworzył Edwarda Warchockiego?

Edwarda Warchockiego stworzyli dwaj polscy przedsiębiorcy z branży IT, Bartosz Idzik i Radosław Grzelaczyk. W 2026 roku kupili robota, nadali mu imię i nazwisko, a dziś rozwijają projekt w firmie MERA Robotics. Poznali się ponad dekadę temu przy pracy nad Kwejkiem, najpopularniejszym wtedy polskim serwisem z memami.

Role mają rozdzielone. Idzik od mniej więcej 20 lat projektuje i koduje mechanizmy oparte na sztucznej inteligencji i to on odpowiada za system, dzięki któremu Edward prowadzi rozmowy. Grzelaczyk, jeden z pionierów polskiego rynku kryptowalut, poleciał do Chin, gdzie według twórców działa około stu firm budujących takie roboty, i sprowadził G1 do Polski.

W świecie startupów taki zabieg nazywa się lokalizacją produktu. Twórcy wzięli seryjną maszynę, która fabrycznie mówi jak neutralny asystent, i dali jej polski język razem z zestawem powiedzonek. Identycznych G1 chodzi po świecie wiele, a Edward jest jeden.

Do kogo należy Edward Warchocki?

Edward Warchocki należy do swoich twórców, Bartosza Idzika i Radosława Grzelaczyka, którzy prowadzą projekt w ramach firmy MERA Robotics. Do Sejmu przyprowadzili go posłowie Konfederacji, a w telewizji występował w programach kilku stacji, ale właścicielami robota pozostają jego twórcy. Zapytany w Sejmie o własną karierę w polityce, odpowiedział: „Polityka jest jak piłka nożna. Lubię obserwować, ale grać samemu? Nie dziękuję” (25 marca 2026 roku).

Dla MERA Robotics Edward pracuje jak żywa wizytówka oferty. Oficjalna strona projektu sprzedaje wynajem robota na eventy i kampanie reklamowe, za każdym razem z wyceną indywidualną. 23 maja 2026 roku zespół rozmawiał z prezydent Gdańska Aleksandrą Dulkiewicz o tym, jak sprowadzać humanoidy do Europy przez gdański terminal Baltic Hub, a z czasem być może także je tu składać.

W komunikacie gdańskiego urzędu z 23 maja 2026 roku padła też prognoza: w Polsce pracowało wtedy mniej niż 100 robotów humanoidalnych, a za dwa lata może ich być 10 tys. To prognoza samej branży, a nie dane z rynku, który dopiero powstaje.

Jak sterowany jest Edward Warchocki?

Edward Warchocki działa w dwóch trybach. Rozmawia samodzielnie, bo wypowiedzi tworzy mu system sztucznej inteligencji, i potrafi sam poruszać się w wyznaczonym obszarze. W miejscach publicznych twórcy dodatkowo używają kontrolera, żeby ze względów bezpieczeństwa móc przejąć jego ruch.

Kontroler to ręczny pilot, podobny do pada od konsoli. Unitree dołącza go do każdego G1. Maszyna ważąca 35 kg, która chodzi wśród ludzi, potrzebuje kogoś, kto w razie potrzeby ją zatrzyma albo odprowadzi na bok. Do orientacji w przestrzeni robot używa lidaru 3D i kamery głębi, więc widzi przeszkody i ludzi wokół siebie.

Rozmowa działa inaczej. Robot słucha przez mikrofony, rozpoznaje mowę, a odpowiedź układa system napisany przez Bartosza Idzika. MERA Robotics opisuje swój MERA OS jako „mózg” robota, który pozwala mu samodzielnie prowadzić rozmowę i reagować na otoczenie. Twórcy dodają, że Edward zapamiętuje fakty z wcześniejszych spotkań, więc jego odpowiedzi zmieniają się z tygodnia na tydzień.

Czy Edward jest autonomiczny, czy zdalnie sterowany?

Jedno i drugie, zależnie od tego, o którą część pytasz. W rozmowie Edward jest według twórców autonomiczny: sam słucha i sam odpowiada. Ruch w tłumie nadzoruje człowiek z pilotem. Zdanie „Edward jest zdalnie sterowany” jest więc tak samo nieprecyzyjne jak „Edward chodzi zupełnie sam”.

Skąd Edward ma głos?

Głos Edwarda pochodzi z syntezatora mowy, czyli programu, który zamienia tekst na dźwięk. Treść wypowiedzi tworzy system sztucznej inteligencji, a syntezator odczytuje ją przez wbudowany w robota głośnik o mocy 5 W. Zaczepny ton i słownictwo to już praca twórców.

Fabryczny G1 ma moduł rozpoznawania mowy i syntezator głosu, ale brzmi jak bezosobowy asystent. Idzik i Grzelaczyk dali mu zamiast tego język ulicy. Przesada jest w tym celowa: Edward ma zagadywać i bawić jak internetowy streamer, stąd jego powiedzonka i zaczepki wobec przechodniów.

Czy Edward sam mówi? Według twórców tak: każdą odpowiedź układa na bieżąco jego oprogramowanie, a syntezator zamienia ją na mowę. Robot zapamiętuje też wcześniejsze rozmowy, więc z czasem zmienia się to, co i jak mówi.

O co chodzi z „Edward Warchocki dziki”?

Fraza „Edward Warchocki dziki” dotyczy nagrania z niedzieli 12 kwietnia 2026 roku, na którym robot przegania stado dzików z jednego z warszawskich parkingów. Edward biegnie za zwierzętami, woła „Sio, sio, sio!” i, jak sam mówi, odprowadza je z powrotem do lasu.

To ten film zrobił z polskiego robota gwiazdę zagranicznych mediów. Na Instagramie w trzy dni obejrzano go ponad 11 mln razy (stan na 15 kwietnia 2026 roku), a nagranie pokazały stacje i serwisy informacyjne w kilkunastu krajach.

Edward Warchocki w Sejmie i w telewizji

Do Sejmu Edward Warchocki wszedł 25 marca 2026 roku jako gość konferencji Konfederacji o nowoczesnych technologiach i był pierwszym robotem humanoidalnym w polskim parlamencie. Głos zabrał na niej Bartłomiej Pejo, poseł Konfederacji i przewodniczący sejmowej Komisji Cyfryzacji, Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii, który mówił o obowiązku pisania prawa nadążającego za robotyką. Straż Marszałkowska wcześniej sprawdziła robota pod kątem zagrożeń, a strażnicy wiedzieli, jak go awaryjnie wyłączyć.

Na konferencji Edward wygłosił „orędzie” i poprosił o podwyżki dla pilnujących go funkcjonariuszy: „Wnoszę o podwyższenie pensji dla funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej”. Potem wyszedł na sejmowy korytarz. Posła Marka Suskiego zapytał, czy roboty takie jak on mają szansę na karierę w polityce. Usłyszał, że robot w polityce oznaczałby „koniec cywilizacji człowieka”.

Telewizja zaprosiła go kilka razy już w pierwszych miesiącach działalności. Najważniejsze punkty na osi czasu:

Data Miejsce Co się wydarzyło
luty 2026 media społecznościowe pierwsze nagrania z Edwardem; rozgłos przychodzi na początku marca
25 marca 2026 Sejm RP konferencja Konfederacji o nowoczesnych technologiach, „orędzie” i rozmowy na korytarzu
wiosna 2026 TV Puls, „Taki jest świat” gość programu prowadzonego przez Annę Bogusiewicz
kwiecień 2026 TVN, „Dzień Dobry TVN” „Dumka na dwa serca” z Mietkiem Szcześniakiem, w miejsce Edyty Górniak
12 kwietnia 2026 parking w Warszawie nagranie z dzikami, ponad 11 mln wyświetleń na Instagramie w trzy dni
kwiecień 2026 Polsat, „Taniec z Gwiazdami” taniec za kulisami z jurorką Iwoną Pavlović
29 kwietnia 2026 Politechnika Warszawska spotkanie ze studentami w Auli Głównej
23 maja 2026 Urząd Miejski w Gdańsku rozmowa z prezydent Aleksandrą Dulkiewicz o robotyce w regionie
czerwiec 2026 Industriada, Zabytkowa Kopalnia Ignacy w Rybniku występ na święcie Szlaku Zabytków Techniki
lipiec 2026 plaża w Ustce wakacyjne nagranie obejrzane blisko 500 tys. razy

Na Politechnice Warszawskiej Edward przekonywał studentów, że roboty mają ludziom pomagać, a etyka robotów powinna trafić do szkół jako osobny przedmiot.

Ile kosztuje taki robot?

Robot Unitree G1, na którym zbudowano Edwarda, kosztuje w cenniku producenta od 13,5 tys. dolarów netto, bez podatków i transportu, a w Polsce ceny wersji podstawowej zaczynają się od około 99 tys. zł (stan na 22 września 2026 roku). Wersje EDU, z mocniejszym komputerem i pełnym dostępem do programowania, kosztują wyraźnie więcej. Kupujesz jednak samą platformę: oprogramowanie i osobowość Edwarda należą do jego twórców, którzy wynajmują robota na wydarzenia.

FAQ

Czy Edward Warchocki jest prawdziwy?

Tak. Edward to fizyczny robot Unitree G1, który występował na żywo w studiach telewizyjnych, przed pełną aulą Politechniki Warszawskiej i w Sejmie, gdzie przed wejściem sprawdziła go Straż Marszałkowska. Sztuczną inteligencję ma w środku: odpowiada ona za rozmowę z ludźmi.

O co chodzi z tym Edwardem Warchockim?

Edward to robot, który zachowuje się jak influencer: zaczepia ludzi na ulicy, żartuje i nagrywa z nimi filmy do mediów społecznościowych. To marketing wiralowy w fizycznej wersji, przy okazji oswajający przechodniów z maszynami. Dla jego twórców z MERA Robotics jest też reklamą firmy, która sprowadza i wynajmuje humanoidy.

Gdzie obecnie jest Edward Warchocki?

Edward nie ma jednego stałego miejsca, bo jeździ po Polsce na wydarzenia i nagrania. Latem 2026 roku pokazywał się m.in. na plaży w Ustce, wcześniej w Gdańsku i Rybniku. Gdzie jest dziś, sprawdzisz na jego profilach na Facebooku, Instagramie i TikToku.

Gdzie spotkać Edwarda Warchockiego?

Najłatwiej na imprezach, na które zapraszają go miasta, uczelnie i firmy. W 2026 roku odwiedził m.in. Politechnikę Warszawską i gdański urząd miasta, a w czerwcu wystąpił podczas Industriady w Zabytkowej Kopalni Ignacy w Rybniku. Firmy mogą go wynająć przez oficjalną stronę projektu, a o kolejnych wizytach Edward informuje w mediach społecznościowych.

Ile wzrostu ma Edward Warchocki?

Edward Warchocki ma 132 cm wzrostu i waży około 35 kg razem z baterią, bo tyle według karty katalogowej Unitree mierzy i waży robot G1 (stan na wrzesień 2026 roku). Po złożeniu maszyna ma 69 cm wysokości.

Edward na tle innych humanoidów

Edward Warchocki jest pierwszym polskim robotem-influencerem i pierwszym humanoidem, który wystąpił w Sejmie, ale jego platforma to tylko jeden z wielu modeli na rynku. Jeśli chcesz zobaczyć, jak G1 wypada na tle Optimusa, Atlasa czy NEO i ile kosztują dziś takie maszyny, przeczytaj nasz przewodnik robot humanoidalny: co potrafi, kto go buduje i ile kosztuje. Ten artykuł aktualizujemy, gdy Edward pojawia się w nowych miejscach.

Zdjęcie główne: RuinDig/Yuki Uchida, Wikimedia Commons, licencja CC BY 4.0

Dodaj komentarz